Sankt Petersburg [Piotrogród, Leningrad], miasto położone w zatoce Fińskiej, dawna stolica Rosji, założona w 1703 w ujściu Newy przez cara Piotra I. Zajmuje obecnie 40 wysp, jest dużym miastem portowym i liczy 6 milionów mieszkańców. Miasto, od wieków centrum ekonomiczne i kulturalne Rosji, ze względu na liczne zabytki i unikalną architekturę jest bez wątpienia interesującym celem wycieczek turystycznych.
Obecnie, miasto i port jest dostępne dla jachtów pod obcą banderą. Wyprawa do Sankt Petersburga jachtem jest możliwa i wbrew pozorom zupełnie prosta. Można i warto tam popłynąć, a rejs jachtem z Gdyni, trwający dwa tygodnie, powinien w zupełności wystarczyć na dotarcie na miejsce, szybkie zwiedzanie i powrót. Jeszcze lepiej, gdyby portem startowym lub docelowym był Tallin, Turku lub Helsinki, wtedy czasu jest sporo i możecie zwiedzać miasto nawet kilka dni.
Przygotowania do rejsu należy rozpocząć na miesiąc przed wypłynięciem z portu. Ponieważ do wjazdu na teren Rosji potrzebna będzie wiza, najlepiej zwrócić się do wyspecjalizowanej agencji turystycznej, która załatwi nam wizy. Takie agencje znajdują się w każdym większym mieście, bez trudu znajdziecie adresy w sieci. Całkowity koszt wizy to około 300-350 zł na osobę.
Agencja załatwi wam wizę, obowiązkowe ubezpieczenie medyczne oraz voucher turystyczny. Nie należy się obawiać, że voucher zostanie wystawiony na nie wiadomo co, praktyka dowodzi, że nie ma to znaczenia przy odprawie granicznej jachtu, liczy się tylko obowiązek posiadania odpowiedniego dokumentu. Raczej nie warto samemu załatwiać wizy, prowizja biura to tylko 50 – 100 zł, reszta to opłaty które i tak musicie ponieść. Do wystawienia wiz trzeba zebrać od załogi paszporty, po jednym zdjęciu oraz wypełniony formularz według wzoru, który otrzymamy w agencji. Wystawienie wiz zajmie agencji 2 - 3 tygodnie.
Nie jest bezwzględnie konieczna znajomość języka rosyjskiego. Jeżeli jednak będzie w załodze ktoś nieco obeznany z rosyjskim, na pewno się wam taka osoba przyda.
Falochron i wrota przy wyspie Kotlin i wejściu na zatokę
Płynąc przez Zatokę Fińską kierujcie się na południowy cypel wyspy Gogland (60°00,1N 27°00,3E) Począwszy od tego miejsca powinniście trzymać się skraju toru rozgraniczenia ruchu i o ile to tylko możliwe kierować się nie zbaczając, prosto do celu. Proszę uważnie przestudiować mapę, nie ma tu sensu podawać szczegółów.
Wielce wskazane jest przy wyspie Gogland zgłosić się przez UKF-kę na kanale 16 do "Russian Coast Guard" i podać jaki to jacht, skąd i dokąd płynie oraz ile ma osób załogi. Oczywiście idealnie było by zrobić to po rosyjsku, jeżeli nie umiecie, może być po angielsku. Nie należy się przejmować jeżeli trafimy na urzędnika słabo mówiącego po angielsku, z góry wiadomo, że interesuje go informacja kto i dokąd płynie i o to zapewne nas pyta.
Nawet jeżeli nie możecie się dogadać, należy powtórzyć jeszcze raz powoli i wyraźnie nazwę jachtu, skąd i dokąd płynie, ile osób ma na pokładzie, życzyć miłego dnia i spokojnie płynąć dalej.
Zbliżając się do wód terytorialnych Rosji warto cały czas prowadzić uważny nasłuch na kanale 16. Może się zdarzyć, że zanim sami się zameldujecie straży granicznej, ta wcześniej was wywoła. Warto więc uważać na wywołania typu: "jacht po mojej prawej burcie ....", praktyka dowodzi, że to właśnie wy możecie być w ten sympatyczny sposób wywoływani.
Kolejnym ważnym punktem na drodze do Sankt Petersburga jest Kronsztad, a dokładniej wyspa Kotlin. Port stanowił niegdyś ważną bazę rosyjskiej floty bałtyckiej oraz główną siedzibę rosyjskiej admiralicji. Strzegł dostępu do dawnej stolicy Rosji.
Obecnie nie ma już obowiązku zgłaszania się w porcie, tak więc mijacie duże pływające wrota zamykające w razie wysokiej wody wejście do zatoki i nie niepokojeni płyniecie sobie dalej, prosto do portu Sankt Petersburg.
Port w Kronsztadzie prowadzi nasłuch na kanale 6, nie ma obowiązku ani potrzeby wywoływać ich przez UKF-ke, a już na kanale 16, na pewno nikt was nie słucha i nie odpowie.
Od Kronsztadu powinniście płynąć trzymając się skraju toru wodnego. Tor jest dobrze oznakowany, nie będziecie mieć problemów ze znakami nawigacyjnymi. W nocy tor jest oświetlony. Jeżeli warunki sprzyjają możecie iść na żaglach.
Resztki falochronu przy wejściu do portu Sankt Petersburg
Na końcu falochronu wita was główne wejście do portu z widocznym z daleka betonowym napisem "Leningrad". Kierujcie się pierwszym kanałem w lewo [na mapie "Morskoj Kanał"], wzdłuż nabrzeża pełnego statków. Po lewej stronie miniecie bloki mieszkalne i zabudowania portowe. Kanał jest dość długi, ma prawie 2 mile.
Na końcu kanału zobaczycie charakterystyczną sylwetkę morskiego dworca pasażerskiego, to tam właśnie płyniecie na odprawę. Nie należy jednak niecierpliwie kierować się prosto do celu, lecz płynąć w prawo, wyraźnie wytyczonym szlakiem, aby ominąć centralnie położoną mieliznę. Znaki nawigacyjne są dobrze widoczne i oświetlone w nocy.
Tor jest wystarczająco szeroki aby mijały was nawet duże statki. Ruch statków jest umiarkowany, czasem duży, szczególnie warto uważać na regularnie kursujące szybkie wodoloty.
Głównym torem wodnym płynie się prosto do wejścia miedzy główki starego falochronu. Falochron sam w sobie jest atrakcją turystyczną, składa się z malowniczych pozostałości i obecnie w znacznej części znajduje się pod wodą. Jego przebieg można go poznać po sterczących z wody gdzieniegdzie wysepkach porośniętych drzewami, samotnych kępach roślinności, wystających z wody kamieniach, a także mewach spokojnie stojących na wodzie. Uważna nawigacja jest w tym miejscu jak najbardziej pożądana.
Główny tor wodny ma głębokość 12m, na skraju toru głębokość wynosi co najmniej 6m. Poza torem także nie powinniście mieć problemów przy zanurzeniu 2m, lepiej jednak nie ryzykować i trzymać się blisko toru.
Oznakowanie torów wodnych
Napis LENINGRAD przy wejściu do portu
Dworzec pasażerski - miejsce odprawy celnej
Jacht należy zacumować do betonowego nabrzeża z prawej strony dworca pasażerskiego, cumy wiążcie tutaj po prostu do słupków ogrodzenia. Uwaga na głębokość, na końcu nabrzeża spada ona poniżej 2m, więc lepiej do końca nie wpływać. Postoicie tutaj co najmniej godzinę.
Zapewne zostaniecie już z daleka zauważeni i przywitani na nabrzeżu przez celnika lub atrakcyjną celniczkę, zaraz po przycumowaniu. Gdyby tak się jednak nie stało, bierzcie wszystkie papiery i idzcie do budynku. Najlepiej gdy idzie kapitan z drugą osobą do pomocy, będzie szybciej. Warto przed rejsem przygotować sobie podstawowe dokumenty jak np. wydrukowaną listę załogi w języku angielskim. Zabierzcie dokumenty jachtu, oczywiście paszporty całej załogi i długopisy.
Do docelowego portu udajecie się płynąc torem na lewo od wyjścia z kanału, kurs 115, sprawdźcie na mapie!. Tor jest dobrze oznakowany i raczej nie uczęszczany. Spokojnie płyńcie sobie środkiem toru, głębokość wynosi 6m i czasem spada nawet do 4m, poza torem jeszcze mniej, patrzcie więc uważnie którędy płyniecie.
Miejscowi żeglarze pływają na skróty, lepiej jednak trzymać się wytyczonego toru jeżeli akurat nie macie na pokładzie jednego z nich. Po około 4 milach dopłyniecie do głównego toru prowadzącego do portu, odkładacie się w prawo na kurs 065 i dalej już prosto jak strzelił.
Wpłyniecie w ujście Małej Newy i na wprost widzicie port jachtowy. Wejście do portu jest po lewej stronie. Według mapy powinniście zjechać z toru wodnego i ominąć centralną płyciznę, lepiej więc tak zróbcie. Miejscowi natomiast pływają sobie gdzie popadnie, tak, jak gdyby nie było tu żadnej mielizny, na dodatek w wodzie tkwią wbite bez sensu tyczki, budząc wątpliwości....
Kardynałki nie mają na rosyjskich wodach znaków szczytowych. Rozpoznaje się je więc po układzie kolorów czarny-żółty, to taki lokalny folklor...
Jacht-Klub Rzeczny
Kanał prowadzacy do Dworca Pasażerskiego
Druga osoba przyda się do zaniesienia na jacht i przyniesienia potem z jachtu małych formularzy które dostaniecie do wypełnienia, osobiście, przez każdego członka załogi. Generalnie cała odprawa paszportowo-celna, pozornie bardzo formalna i zdecydowanie nazbyt biurokratyczna, prowadzona jest jednak bez złośliwości i nie powinniście mieć z nią żadnych problemów. Odprawiać się można 24 godziny na dobę, a jeżeli przypłyniecie za wcześnie, pozwolą wam zaczekać np. do rana przy nabrzeżu.
Po odprawie zostanie wam wyznaczony port w którym powinniście cumować. Zapewne będzie to "Jacht-Klub Rzeczny".
W porcie króluje ogromy budynek siedziby Klubu, w większości pusty. W środku, na lewo od wejścia, przez całą dobę są czynne dwie małe, bezpłatne toalety. Czynne całą dobę prysznice i umywalnie są nowe, czyste i schludne, są tam nawet pralki automatyczne. Łazienki się zamknięte w podziemiach budynku, należy więc poprosić o klucz na portierni lub kogoś z obsługi w porcie. Lepiej niech was za pierwszym razem ktoś tam zaprowadzi, na pewno nie traficie sami do stalowych, odrapanych drzwi na tyłach budynku ...
Na kei jest prąd i woda. O ile wiem nie ma stacji paliw przy kei, paliwo trzeba nosić w kanistrach i przelewać. Na terenie portu nie ma sklepu żeglarskiego, jest natomiast stocznia remontowa. Wygląda strasznie, brud, ruina, wszędzie walają się śmieci i złom, ale pracownicy są przyjaźni i chętnie pomogą w potrzebie.
Z portu do centrum miasta jest niedaleko. Najłatwiej i najszybciej dostać się tam trolejbusem linii 7. Na główną ulicę - Newski Prospekt - dojedziecie trolejbusem w 15-20 minut, bilet kupuje się w autobusie u bileterki, za gotówkę, płacąc w rublach niecałe 2 zł. Trolejbus odjeżdża z placu, znajdującego się 300 m od wejścia do portu.
Najbliższy sklep spożywczy ["pradukty"] znajduje się 2 przystanki linii 7 od portu, jadąc w stronę miasta. Obok sklepu jest piekarnia. Jeżeli przypadkiem macie ze sobą rower, to w 5 minut dojedziecie rano do sklepu po świeże bułeczki...
Siedziba Jacht-Klubu Rzecznego
Główna brama Jacht-Klubu Rzecznego
W przewodnikach znajdziecie ciekawe miejsca do zwiedzenia, z całą pewnością należy odwiedzić słynne muzeum Ermitaż, zajmie wam to cały dzień. Warto z góry zaplanować co chcecie zobaczyć i być na miejscu rano przed otwarciem kas, później z całą pewnością czeka was stanie w kolejce do kasy ponad godzinę. W Sankt Petersburgu jest także jedno z największych na świecie muzeów morskich, niestety nieco zaniedbane i z eksponatami opisanymi w zasadzie tylko po rosyjsku, ale dla miłośników modeli i militariów to i tak niewątpliwa gratka.
Na terenie portu znajduje się droga restauracja i raczej drogi bar [najtańsze piwo kosztuje w nim ponad 20 zł]. Przy bramie wejściowej znajduje się nieciekawie wyglądający i nie zachęcający do wejścia tani bar z piwem. Zdecydowanie polecam stołowanie się i balowanie w mieście. Generalnie lokalne ceny miejskie nie odbiegają tam od cen w innych polskich i europejskich miastach turystycznych, no cóż, ta globalizacja....
Warto zabrać ze sobą legitymacje studenckie, jeżeli ktoś taką posiada, jest ona w wielu miejscach uznawana i dzięki legitymacji studenckiej można zwiedzać muzea za darmo lub za pół ceny.
W mieście można płacić tylko rublami lub kartą. Euro i dolary trzeba wymieniać na ruble w kantorach.
Roaming jest piekielnie drogi, do 20 zł za minutę. O wiele lepiej użyć Skype i darmowego internetu, dostępnego w porcie. Trzeba na portierni poprosić o klucz od pokoju w którym stoi komputer podłączony do sieci, ale uwaga, nie dostaniemy go po 2200 miejscowego czasu. Jeżeli jednak masz swój netbook, wystarczy usiąść na ławeczce przed wejściem do budynki i przez WiFi można sobie do woli serfować i gadać z rodziną przez całą noc.
Tak jak przypłynęliście, tak też odpłyniecie. Najpierw płyńcie do dworca pasażerskiego na odprawę. Cumujecie tak, jak poprzednio do słupków ogrodzenia, zabieracie paszporty załogi, teczkę papierów, jednego załoganta do pomocy, długopisy i idziecie się odprawić. Zajmie wam to godzinę. Po starannym, ręcznym wypełnieniu druczków i anulowaniu wiz w paszportach możecie pożegnać celników i udać się w drogę powrotną.
Na koniec odprawy zostaniecie poinstruowani, że nie wolno nam się nigdzie po drodze zatrzymywać, grozi za to mandat, o ile pamiętam 200zł i przepływając koło Kronsztadu macie się przez radio zameldować [na kanale 6]. Dostaniecie także numer telefonu do celników, na wypadek gdybyście mieli po drodze kłopoty.
Odbijacie i płyniecie tą samą trasą którą przypłynęliście. Mijając Kronsztad zgłaszacie się przez UKF-kę do straży granicznej. Po tej ostatniej formalności i ostatnich pamiątkowych zdjęciach pozostaje wam już tylko pożeglować do następnego portu.
Podsumowując, formalności są łatwe do przejścia, o ile posiada się wszystkie potrzebne papierki i jest się dobrze przygotowanym. Nawigacja w okolicach Sankt Petersburga nie jest trudna i wymaga tylko zachowania uwagi i zwykłej ostrożności. Rosjanie są do nas w zdecydowanej większości nastawieni bardzo przyjaźnie, wyrozumiali i chętni do pomocy.